Nie potrafię obecnie odpowiedzieć jednoznacznie. Moje życie przed Z.K było wypełnione takimi rzeczami, nad którymi nie widzę sensu się teraz pochylać. Spróbuję podejść do tematu w ten sposób, jak lubię robić? Chyba zawsze, jak i teraz, gdy coś robiłem, oddawałem się temu bez reszty.
Jeśli się czymś zainteresowałem, nie było rzeczy, której bym nie był w stanie zrobić, aby osiągnąć cel. Jednocześnie zauważam, że mam słomiany zapał. W momencie, gdy mam możliwość zrobienia czegoś, techniczną czy finansową, nie doprowadzam tego do końca. Sama myśl, że mogę, wystarcza mi. Myślę, że nie będę miał trudności w znalezieniu zajęcia, w którym będę mógł się zrealizować. Zakładając, że nie powrócę do życia, jakie prowadziłem wcześniej. Przyjęło się uważać, że dobrze, gdy udaje się pasję pogodzić z zarobkowaniem. Ja chyba nie chciałbym
podążać za tym. Chyba życzyłbym sobie tego, abym potrafił zdecydowanie oddzielić zarobkowanie
od czegoś, co można określić pasją.
Co sprawia mi trudność?
W przyszłości trudność sprawić mi może potrzeba egzystowania w systematyczny sposób. Po
ostatniej pracy z tego cyklu, uświadomiłem sobie, że stała praca na etacie po opuszczeniu Z.K.
będzie kluczowa w moim dalszym życiu. Mam takie myśli, że może mi się szybko odwidzieć.
Przetłumaczę sobie, że za takie pieniądze, to nie warto i w ogóle. Choć wiem, że nie chodzi o pieniądze. Oprócz tego myślę o takich małych trudnościach dnia codziennego, które kumulując się
mogą być przeszkodą. Wiem także, że jeśli będę chciał, to przezwyciężenie ich na pewno dane mi
będzie.
Krzysztof K.