Tworzę warunki do nauki Dharmy w przyszłości, bo w teraźniejszości trudno mi jest się odnaleźć. Jestem pusty, nie mogę się sformułować. To jest trochę tak, jakbym tworzył coś z niczego, rzeczywistość z iluzji. Myślę o następnym wcieleniu. Zdaję sobie sprawę z tego, iż jestem człowiekiem, a mogę być zwierzęciem. Jednak i zwierzęta są potrzebne. Jedyne, co jest nieprzydatne, to cierpienie, choć wielcy twierdzą, że przynosi pożytek. Według mnie, cierpienie przyniesie pożytek w chwili, kiedy się zakończy.
Rozmawiałem z człowiekiem ze wspólnoty. Chciałem kilka książek dla potrzebujących (skazanych). Niestety nie chciał ofiarować swoich. „Współczuję” mu, ale nadal nie mogę tego zrozumieć. Po cóż mi wspólnota, która myśli tylko o sobie i o tym, jacy są „świetni” itd. Niemniej jednak, oczywiście cieszę się, że są tacy ludzie, urzeczywistnieni. Jednakże widzę, iż o wiele więcej mają do zaoferowania ludzie nieświadomi, nieurzeczywistnieni i to właśnie oni są prawdziwi, choć -jak na ikonie- żyją w świecie iluzji.
W jednej z książek lamy Olego „Jakimi rzeczy są”, na samym jej początku jest cytat: „uwarunkowany świat można pokonać, używając jego własnych środków, często również najwierniejsi pomocnicy pozostają w cieniu.”
Pisze pani o dyscyplinie (o pokorze). Od kogo mam się jej uczyć? Skoro większość „nauczycieli” przepełniona jest dumą i zajęta osiąganiem. Ogarniają sprawy wielkie, wydawałoby się znaczące. A zarazem, nie do końca chyba świadomie przeoczają drobinę, istotę wszechrzeczy. Wspólnota nie jest warunkiem osiągnięcia oświecenia. Ważniejszą rzeczą powinno być szczęście innych.
Powiem pani coś - ja nie mam problemów z przywiązaniem, gniewem, czy etyką. Mój problem, to cierpiący ludzie, których widzę na ulicy i w telewizji. Wie pani, co mnie trochę irytuje i bawi zarazem? To, że jedni uczą drugich itd., a śladowa ilość ludzi uczy samych siebie, tak naprawdę. Bo przecież o to chodzi. Im więcej wad w sobie dostrzegamy, tym stajemy się lepsi? Nie, trzeba je jeszcze usunąć i uważać, aby nie pojawiły się nowe. To, co pozostanie, wystarczy do godnego życia.
Marek