Słowa

W dziale tym przedstawiamy ulotne przemyślenia, którymi podzieliły się osoby związane z naszą działalnością. „Słowa” to refleksje powstałe na skutek różnych sytuacji codziennych lub przełomów w życiu, jednak nie zmierzające do konkretnej konkluzji. Często są to retoryczne wypowiedzi będące reakcją na zdarzenie, pozostawiają czytelnika w zawieszeniu bez dobrej odpowiedzi na postawione pytanie. Są jednak ciekawe i warte zanotowania, gdyż pokazują pewien wycinek autorefleksyjnego procesu myślowego, który jest udziałem wielu osób praktykujących medytację.

Polska zaliczana jest do demokracji ułomnych. Jako państwo stworzyliśmy na własne potrzeby supermarket polityczno-społeczny, w którym dobieramy produkty: raz korzystamy z dorobku starych demokracji, innym razem dokładamy nepotyzm i korupcję niektórych krajów bloku wschodniego. Rozbudowujemy  przy tym system represji i biurokracji zarówno w sferze politycznej jak i społecznej. Polacy żyją w oderwaniu od państwa, a państwo promuje sprawy obywateli najczęściej w dniu wyborów prezydenckich, parlamentarnych czy samorządowych. Sytuacja ta doprowadziła do zbudowania społecznego marketingu szeptanego – istnieją zawiłe przepisy prawne regulujące życie społeczne i wzajemne informowanie się obywateli jak skorzystać z przepisów, jak je obejść, jak nie czytając tego, co wytwarza państwo być zwykłym obywatelem a nie prawnikiem czy urzędnikiem. Nowy model demokracji … po polsku?

Marzena Wojciechowska

W więzieniu zrozumiałem, że to ja muszę podejmować decyzje, inaczej padnę ofiarą decyzji innych.

Rafał

Walczymy o przetrwanie w bankach. Komunizm w naszym kraju wciąż trwa. Każdy, kto miał do czynienia z fachowcami przy budowie własnego domu, wie to doskonale. Ludzie są z natury dobrzy, ludzie źli to zaś tacy, którzy nie chcą w to uwierzyć. Najtrudniej jest okazać miłość tym, którzy najbardziej tego potrzebują.

Wszyscy ludzie na świecie – bez względu na rasę, pochodzenie czy umiejętności – są tacy sami.

Człowiek odważny to taki, który do końca pozostaje wierny swoim ideałom. By wytrwać przy swoich ideałach trzeba być odważnym. W przykazaniach miłość do Boga jest najważniejsza, lecz w praktyce codziennego życia pierwszeństwo ma miłość do drugiego człowieka. Nie jestem głupi, jestem po prostu niepokorny.

Człowiek szczęśliwy nigdy nie ogląda się za siebie. Kto boi się spojrzeć w lustro, nigdy nie zazna szczęścia. Tylko ten, kto czynił rzeczy szalone, wie, gdzie leżą granice rozsądku. Wyzwolony człowiek nie widzi dla siebie żadnych perspektyw. Nie ma nic do stracenia.

Michał Orlik

Ile waży sprawiedliwość?
Waga opiera się o kratę,na każdy dokłada coś po swojej stronie.
Czy to jest sprawiedliwe?

Piotr Rybicki

Człowiek. Tylko czy aż człowiek? Zwierzę? W chwili popełnienia błędu, zbrodni, przestępstwa czy złego uczynku jest tylko człowiekiem?
A może zwierzęciem?

Zwierzęciem obdarzonym niezwykle wyczulonymi zmysłami, instynktem przetrwania oraz kierującym się intuicją. Zwierzęciem silnym i pełnym mocy. Zwierzęciem, które teraz coraz częściej doceniamy i od którego tak wiele moglibyśmy się nauczyć. .W chwili triumfu, chwały, poświęcenia się dla innych jest aż człowiekiem?

Aż człowiek potrafi w chwili zwątpienia, lęku czy zagubienia pokonać przeciwności losu i wziąć los we własne ręce, aby podążać własną drogą? Różne sytuacje prowokują ludzi do różnych zachowań i reakcji, dlatego trzeba każdemu człowiekowi dać szansę, zaufać i uwierzyć. Nigdy nie wiemy, czy my w trudnej i beznadziejnej sytuacji okażemy się tylko czy aż człowiekiem.

Pozostaje nam zatem jedno – zawsze być sobą.

Karolina Królak

Dam sobie  radę
Cokolwiek ma się wydarzyć,
Mam Cię w sercu.,
24.06.2011 r.
Powtarzałyśmy,
że tyle mamy czasu,
złudne nadzieje…,
8.04.2010 r.
Nie ma takiego
słowa na całym Świecie
by oddać stratę…,
3-4.06.2009 r.
Twoja dorosłość,
Rozpięte skrzydła życia,
Zabrała je śmierć.
20.01.2010 r.

Elżbieta Pachota

Pole uczuć

Wokół naszej planety rozciąga się skalarne pole uczuć. Jest ono generowane bezustannie poprzez ludzkie emocje i uczucia. Stany „szczęścia” zamieniają potencjał tego pola w kierunku dodatnim i odwrotnie – „nieszczęścia” w kierunku przeciwnym, przez co  pole zaczyna oddziaływać na nas wszystkich negatywnie. Trudno się z tym pogodzić ale istnieje możliwość sterowania polem w taki sposób aby zawsze istniała przewaga składników negatywnych. Jak  możemy się przed tym bronić?

Poprzez zrozumienie i uświadomienie sobie,że każda chwila szczęścia i to niekoniecznie własnego, jest cennym wkładem w sabotowanie produkcji negatywnych emocji. Zatem nie bójmy się cudzego szczęścia. Nie zazdrośćmy tego szczęścia innym, a wprost przeciwnie jeśli to możliwe to je zwiększajmy u innych. Ogólny wzrost szczęścia w polu będzie przecież w efekcie też wzrostem naszego własnego.

Jan Bartoszewicz

Naczynie powstaje z połączenia gliny;
dzięki pustej przestrzeni wewnątrz ma zastosowanie.
Budując dom, wykuwa się okna i drzwi,
dzięki pustej przestrzeni można go używać.
Chociaż z Bytu płyną korzyści, to dzięki
Nicości można ich doświadczyć.

Marcin Różański

Może nie muszę mieć dzieci, by być matką? Może prowadząc zajęcia, drobiazgami zmieniając czyjeś dni, inspirując do zabawy, doprowadzając do spotkań też jestem matką życia? Ruchliwa ulica, pośpiech, kawa na wynos pita bez świadomości. I nagle jakiś chłopiec z downem mówi mi „smacznego” tak naturalnie, jakby cały czas był w kontakcie ze wszystkimi ludźmi, których mija. Wszystko dziko tarza się w planecie Ziemi, a kurz unosi się głęboko w orzeźwiający kosmos.

Pierwszy dzień wakacji. Czuję ogromną odpowiedzialność – jakby wszystko co wybieram – jedzenie, dźwięki, myśli, sposób spędzania tego wolnego czasu – niosło ze sobą konkretną jakość, z której wywróżę sobie dalsze życie. Wróciło mi śnienie – takie prawdziwe, a nie narzucone przez nerwową codzienność, porządkujące jedynie myśli pracownicze. Budzę się zdumiona symbolami i bogatsza o coś, co w sobie znalazłam. Poczucie bezpieczeństwa. Rzeczywistość dzieje się właściwie od zawsze, a ja jestem tylko narracją o zbiorze komórek, którym przyszło mi władać przez określony, kilkudziesięcioletni odcinek czasu.

Przytulił mnie dłużej niż zwykle, bez zbędnych gestów, głaskania, westchnień. Trwaliśmy przy sobie i czułam go sercem, które zaczęło się otwierać, aż przestałam się temu tak podejrzliwie przyglądać i zniknęłam. Pojechałam nie autobusem, nie taksówką, tylko rowerem, by jak najdłużej mieć przy sobie coś ulubionego, zupełnie swojego, obudzić ciało drogą i poczuć blisko siebie moje miasto.

Ulewa. Ciepło, ubranie przyklejone do ciała, w butach plusk. Miasto szumi – nie sobą, nie pojazdami, nie ludźmi, tylko wodą. Warto mieć czas i spokój, by przystanąć i wystawić twarz do chmur. Letnie poranne powietrze poruszyło się na skórze, a z przestrzeni wysączyło się jezioro i wykiełkował otaczający je las. Lato.

Nie słuchałam słów, nie pamiętam żadnego z nich, ale poczułam jakieś niewysłowione dotknięcie, otwierające mnie na wyższe poukładanie swoich spraw, na zmięknięcie wobec tego, co było do tej chwili bolesne. Głosy za oknem nie pozwalały mi spać. Ktoś, kto ma w sobie nie sytuacyjny spokój, ale spokój rozumienia całego otaczającego świata, zasnąłby przy takim hałasie bez problemu.

Ewa Stołowska

Być wolnym, to moc nie kłamać.

Albert Camus

Wolność, to pierwsza własność człowieka.
Wolność jest to prawo czynienia wszystkiego, co nie szkodzi innym.

Karol Marks

Życie jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, co ci się trafi.

Forest Gump

Selling water by the river

“Selling water by the river” is a famous Zen phrase, said to have been spoken by a Zen Master to describe his forty years of teaching. Why would you buy water from someone standing beside the river, when you could just as easily put a cup down and scoop some up for yourself? Furthermore, Zen maintains that there is absolutely nothing to attain and nothing to get. Why would you pay for it? Who, when they hear there is absolutely nothing to be attained, would want to go there?

Zen is full circle. We begin Zen seeking something that we feel is missing or lacking in our life. We move through various stages of development until once again we return home to where we started, having realized that there never was anything lacking. We were complete and whole from the beginning and only under the illusion that something was missing. Knowing this in an intellectual and conceptual way has nothing to do with truly realizing it in a full bodily way and experiencing it directly. The difference is we now have gift-bestowing hands and the ability to awaken and liberate all beings. Having gone through this full circle we can point the way to others.

Often this is where another Zen saying, “Don’t confuse the finger for the moon,” applies. Students can very easily confuse the finger of the one pointing the way for the way itself. I myself did this for nearly fourteen years, thinking that I was relinquishing to my Zen Master rather than to my True Self or the true master within. This confusion brings up a lot of problems for both the student and the teacher.

Unbeknownst to the student all kinds of projections, hopes, and expectations arise, particularly that the master is somehow complete, perfect and whole in the relative rather than the absolute sense or realm. Disappointment and doubt eventually follow, which is both natural and essential. How can we ever accept our self as we are while hoping and expecting to become perfect as we are? To realize this is to realize that there is always one that is incomplete and imperfect along with the one that has never been anything less than perfect, compete and whole from the very beginning. This is called, “Selling water by the river.

Genpo Roshi