Medytacja Zen

Na świecie jest wiele cierpienia, głód, wojny ale również te w mniejszej skali konflikty rodzinne czy nasze osobiste problemy. Chcąc naprawić ten świat w rzeczywistości staramy się przekonać innych do naszych racji, co jest trudne, a często niewykonalne.

Gdybyśmy przez 30 minut nie robili zupełnie nic, to przez te 30 minut przysporzylibyśmy światu więcej dobrego, niż gdy staramy się to robić naszymi nieudolnymi próbami. Przez te 30 minut świat żyłby w prawdziwej harmonii.

Ego a świat zewnętrzny

Medytacja zen – inaczej zazen – oznacza “siedzieć zen” i jest właśnie pozostawieniem świata takim jaki jest w jego pierwotnej, nienaruszonej naturze. Zazwyczaj sprawia nam to ogromne trudności, aby wysiedzieć choć przez chwilę, nic zupełnie nie robiąc. Tłumaczymy sobie, że nie mamy czasu, aby go marnować na bezczynne siedzenie. Ale czy faktycznie robimy z niego właściwy użytek? Czy nie trawimy go na bezmyślnym lenistwie w nieproduktywnych czynnościach, które stają się rutyną i nie prowadzą do niczego dobrego?

Można by pomyśleć, że takie siedzenie na poduszce w medytacji jest postawą bierności wobec tego, co dzieje się dookoła nas. Wydawać się może, że jest to pozbawienie samego siebie uczuć, ale w rzeczywistości dzieje się zupełnie odwrotnie.

Cierpimy na tym świecie ze względu na nasze nagromadzone opinie i przekonania, których tak mocno, uporczywie się trzymamy. Nasze lubię, nie lubię, ja, mnie, moje.

Zdarzenia z przeszłości kształtują nasz światopogląd, nasze przywiązania i pragnienia. Świat każdego z nas zatem jest inny. Inaczej go postrzegamy i nie jesteśmy w stanie ujrzeć tego, jak inni go odbierają, przez co rodzi się między nami a innymi niezgoda.

Podczas medytacji pozostawiamy na boku wszystkie produkty naszego “Ja”. Tylko siedząc, obserwując nasz oddech i świat nas otaczający, bez oceny czegokolwiek. W taki sposób lepiej jesteśmy w stanie zrozumieć potrzeby innych, ale przede wszystkim porzucamy naszą przyczynę cierpienia – nasze własne ego, co prowadzi nas do bezkresnej radości, niezależnie od warunków z jakimi się spotykamy i przynosi go tyle samo innym.

Prawdziwa medytacja

Prawdziwa medytacja nie jest jednak medytacją tylko poprzez formalną praktykę utrzymywania właściwej pozycji, siedząc na poduszce. Stan umysłu, którego doświadczamy podczas zazen, powinniśmy umieć przenieść do codziennych czynności, a więc w pewnym sensie powinniśmy medytować nieprzerwanie 24 godziny dziennie. Medytacja nie kończy się wraz ze wstaniem z maty. Początkowo może to wydawać się nieco trudne, jednak z czasem, gdy regularnie praktykujemy, przerwy pomiędzy naszym egoistycznym „Ja” a wyzbyciem się go, stają się coraz to krótsze.

Z brakiem przywiązania do własnego “Ja” lepiej radzimy sobie w przykrych sytuacjach, które niezależnie od wszystkiego, tak czy inaczej będą się pojawiać. Łatwiej przychodzi nam puszczanie tego, co nam się przytrafia.

To wszystko sprawia, że czujemy się zarazem lepiej w sferze psychicznej jak i fizycznej (są one bowiem w dużej mierze skorelowane ze sobą), a stan umysłu, który utrzymujemy, pozwala nam również przynosić prawdziwą pomoc temu światu.

Michał Kowalczyk