Wsparcie
  • Filmy DVD o tematyce buddyjskiej
  • Słowniki i programy do nauki języka angielskiego do odtwarzacza CD
  • Książki buddyjskie
  • Znaczki pocztowe (każda ilość)
  • Karty telefoniczne (każda ilość)

Dane do przelewu:
NRB: 38 1060 0076 0000 3200 0138 3338
Tytuł: Darowizna na cele statutowe Stowarzyszenia
Stowarzyszenie 'Przebudzeni'
ul. Jelenia 38/29
54-242 Wrocław

Więcej informacji w sekcji:
Jak można pomóc?

Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego uprawnioną do otrzymywania 1% podatku dochodowego w roku 2010.

Dane do formularza PIT:
Stowarzyszenie 'Przebudzeni'
KRS: 0000332605

Mój umysł jest pokryty chmurami.

Potulice 27 I 08

Na wstępie pozdrawiam i dziękuję za cierpliwość i dobroć okazaną mi – wiem, iż czasami jestem nie do zniesienia, ale pracuję nad tym, by nikogo nie krzywdzić. Właśnie zawinąłem się w koc i piszę tych parę słów, tu jest strasznie zimno.

Mam problem, z którym nie potrafię sobie poradzić, do tego stopnia, iż sprawia mi to ból, strach, obwinianie siebie, pomimo iż tłumaczę sobie, że to co było, jest martwe. Chodzi mi o moją Babcię, która jest skazana na opiekunkę, która nic nie robi. Mieszkanie Babci się rozsypuje i do tego choroba jaką jest starość. Nawet nie ma kto węgla przynieść i zakupy zrobić. Każdy telefon jest dla mnie bólem i bezradnością i nie mogę sobie z tym poradzić. Babcia jest osobą nieufną, wiek tu odgrywa istotną rolę. Moje pytanie brzmi czy zna Pani kogoś, kto mógłby nieodpłatnie pomagać mojej Babci? Może są wolontariusze lub ktoś taki, kto mógłby pomóc. Ja po powrocie do Kłodzka, jeśli wrócę do pracy, będę mógł wysyłać jakieś pieniądze. Jeśli to jest możliwe, proszę popytać, tak bardzo mi zależy na tym.

Myślę, że wytrzeźwiałem i widzę jak wiele rzeczy zniszczyłem, lecz próbuję coś stworzyć, próbuje się podnieść, lecz to takie ciężkie! Słysząc opinie lekarzy, iż na tyle lat choroby dobrze wyglądam, myślę, że nie wiedzą co mówią, ich wiedza jest książkowa i bardzo ogólna. Cały czas staram się nie użalać, lecz są chwile takie jak ta, gdzie najchętniej rzuciłbym to wszystko i ruszył przed siebie, lecz jestem za słaby, by pozbyć się tego balastu. Praktyka to jest dobre słowo, które te „stany” emocjonalne obejmuje, wykonuję ją na co dzień, choć choroba i ból mi dokucza. Gdzie jest szczyt możliwości ludzkiego organizmu i umysłu? Gdzie jest granica dzieląca życie od paranoi? Wracam na poduszkę, gdzie jest mój oddech, gdzie jest ból ,gdzie jestem ja, czuję jak mnie mdli i jest mi niedobrze. Brnę głębiej, śmieję się i płaczę, staję się silniejszy i wolny, o ile lżejszy, kolejny atak masz, kolejne doświadczenie, na tyle głębokie, iż zwymiotowałem, wyrzuciłem poza siebie to co mnie tłamsiło i gniotło. Tylko czy to istniało – czy też było złudzeniem? Wiele słów a mało praktyki, muszę być więcej uważny, by nie pozwolić pomieszaniu robić-wprowadzać chaos do mojego życia.

Myśli płyną jak chmury po niebie, lecz niebo pozostaje niewzruszone- cały wszechświat jest niewzruszony. Raz świeci słońce, raz się chmurzy. Mój umysł jest pokryty chmurami.

Kłaniam się nisko
Gassho

Sebastian Z.


REKLAMA

 
Dodaj link do:www.del.icio.uswww.wykop.pl