Kłodzko 21 V 08 r.
Droga Pani Magdo
Właśnie skończyłem czytać książki, które Pani mi przysłała i jestem pod wrażeniem, lecz przesłanie, które Pani mi sugeruje, dotyczące mojej cierpliwości, jest błędne. Myślę tak, ponieważ
tu w więzieniu czytaj „klasztorze” wszystko jest uszeregowane, tzn. na wszystko jest pora,
na czytanie, pracę, przyjemności i wypoczynek. Nieraz jest tak, iż nie z naszej przyczyny coś
się nie odbywa, lecz to jest normalne, w moim przypadku idę dalej, nie zwracam na to uwagi, lecz
staram się wiedzieć jak wygląda dzień moich obowiązków. Rozmawiając o paczce, pytając o nią
mam na myśli fakt dociągnięcia wszystkiego na ostatni guzik, tak by zminimalizować prawdopodobieństwo błędu z mojej strony ( jeśli coś robisz, zrób to najlepiej jak potrafisz) i ja się
tak zachowuję; czy to błąd? Przyznaję, że ostatnimi dniami byłem „pomieszany” i nie powinno to
się zdarzyć, również to dostrzegałem, lecz jest to spowodowane lekami, które teraz biorę.
Pani Magdo moja uważność jest tam, gdzie jestem i jest coraz „lepsza”, jeśli gdzieś coś mi umknęło, to chylę głowę w pokorze i proszę o wybaczenie, obiecuję poprawę.
Nad wyraz wierzę, że stać mnie na więcej. Mówiąc więcej mam na myśli jeszcze więcej pracy -
praktyki, może to nie jest dobre, lecz przytoczę tu coś z łaciny „Dopóki oddycham, nie tracę nadziei”. Pytanie brzmi pewnie na co ? , a więc odpowiedź jest taka, by wygasły wszystkie
pragnienia, pytania, nadzieje, by wszystko stało się pustką! Łacina to piękny język, bardzo dosadny i dobitny, uczę się paru tekstów na pamięć, to się kiedyś przyda- na pewno! Teraz czekam na rozstrzygnięcie sprawy mojej pracy, czekam na decyzję lekarza. I postaram się porozmawiać z Panią „od uzależnień” o moim terminie leczenia (terapii), wszystko w swoim czasie.
Pani Magdo proszę o koperty i znaczki, zawsze kiedy o coś proszę, zadaję sobie pytanie, kiedy wygaśnie to chciejstwo, w tym przypadku uzasadnione. Na zakończenie nie oprę się, by zacytować Horacego „ I w nieszczęściu zachowuj spokój umysłu” .
Gassho
Sebastian Z.