Wsparcie
  • Filmy DVD o tematyce buddyjskiej
  • Słowniki i programy do nauki języka angielskiego do odtwarzacza CD
  • Książki buddyjskie
  • Znaczki pocztowe (każda ilość)
  • Karty telefoniczne (każda ilość)

Dane do przelewu:
NRB: 38 1060 0076 0000 3200 0138 3338
Tytuł: Darowizna na cele statutowe Stowarzyszenia
Stowarzyszenie 'Przebudzeni'
ul. Jelenia 38/29
54-242 Wrocław

Więcej informacji w sekcji:
Jak można pomóc?

Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego uprawnioną do otrzymywania 1% podatku dochodowego w roku 2010.

Dane do formularza PIT:
Stowarzyszenie 'Przebudzeni'
KRS: 0000332605

Obrońca


W każdym z nas tkwi i żyje codziennym życiem kilka duchowych postaci. Budzą się i reagują w zależności od sytuacji, problemu. Niektóre działają na poziomie świadomym – czyli są wcześniej zaplanowane – są odpowiedzią na ewentualne pytania, czy też ataki; inne natomiast występują na poziomie nieświadomym.

Za te pierwsze uważam „obrońców”. W każdym z nas -medytujących- istnieje „obrońca”, on odpiera ataki lub ignoruje je, by atakującemu nie dać satysfakcji. Następnie - „kontroler”, który patrzy, by zachowanie było odpowiednie do miejsca, w jakim się znajdujemy. Inaczej mówimy do Mamy, inaczej do Dyrektora Szkoły, inaczej do kolegi z liceum, inaczej do żony. On też, stara się wpłynąć na nas, by nie popełniać głupstw – z reguły udaje mu się to, jeśli nie używamy środków odurzających: alkoholu, narkotyków, itp. „Sceptyk” to ten, który mając mało silnej woli, podchodzi do problemu sceptycznie, a więc nie wierzy w sukces, w końcowe powodzenie naszych działań.

Posiadamy wewnątrz ducha również „lęk”. Oddziałuje on na szereg problemów typu: lęk przed Wolnością, „czy sobie tam poradzę”, „co powie rodzina, na goszczenie w domu >>czarnej owcy<<”, „czy narzeczona wciąż będzie miła i dobra”... „Gniew” – jest wiele sytuacji i chwil, kiedy odzywa się gniew, szczególnie, kiedy zbyt długo kumulujemy drobne kłopoty i kiedy przy małej iskierce może powstać płomień o dużej mocy. Zazwyczaj żałujemy gniewu, gdyż nie przynosi nic dobrego, jeno zgliszcza i wypalone miejsca w duszy.

Podobnie jak „zranione ja”. Wiele słów obcych nam ludzi - rani. Z reguły rodzinie i bliskiemu przyjacielowi od razu, z góry przebaczamy, bierzemy pod uwagę, że może zaszła pomyłka, ktoś jest zmęczony, chory, że oni to niekoniecznie w złym zamiarze urażają naszą dumę, ambicję, własne „ja” – wtedy najczęściej ustawia się w nas poświata obrony.

„Naprawiacz” – on chciałby ponaprawiać wszystkie szkody i błędy popełnione przez nas w smogu codzienności. „Ofiara” – są chwile, kiedy czujemy, że staliśmy się ofiarami, czy to wtedy, gdy zostawia nas ktoś bliski naszemu sercu, gdy czujemy się wykorzystani, niechciani przez świat. Wtedy, przez pewien czas, robimy się „bezbronni” -bez impulsu do obrony- „jak dzieci”. Wtedy uciekamy się do „Wielkiego Umysłu” – poprzez medytację i zrozumienie życia, rozmyślanie i wyciąganie mądrych wniosków – jak żyć.

„Wielkie Serce” – dowartościowanie wewnętrzne, poczucie siły, wiary sprawiają, że stajemy się odporni na zło, na niemiłe zaskoczenie, doznajemy współczucia, ono pomaga nam w ciężkich przypadkach przygnębienia. Po przejściu poszczególnych etapów czujemy się szlachetni i mocni duchowo i dopiero po osiągnięciu tego stanu (Mistrz) możemy stać się „Całkowicie Zintegrowaną Swobodnie Funkcjonującą Czującą Istotą”.

Medytacja, przy szczerym i prawdziwym zaangażowaniu, z pewnością ukaże efekty, a więc - staniemy się spokojniejsi, mądrzejsi, cierpliwsi, pełni radości, ciepła. Ja wierzę, że właśnie dzięki medytacji stanę się lepszy, dobry dla swoich bliskich i dla całego świata.

Marcin


REKLAMA

 
Dodaj link do:www.del.icio.uswww.wykop.pl