17.10.2007 r.
Kochani Przyjaciele ! !
Już ósmy miesiąc jak jestem uwolniony (wolny jestem cały czas)...jak ten czas szybko leci. Postanowiłem krótko napisać, gdyż przez moje odosobnienie (nota bene czternastoletnie) jeszcze nie wszystko opanowałem. Lecz przejdźmy do meritum. Praktyka Dharmy na wolności jest inna, niż w więzieniu, gdyż jest dostęp do Ośrodka (w moim przypadku jest to Grabnik/k.Jaktorowa), do Sanghi (jestem obecnie w Warszawie, ale nie mogę jeszcze bywać w Sandze ze względów czasowych). Oczywiście praktykuję - sam, z pomocą tekstów buddyjskich, w tradycji KARMA KAMDZANG. Byłem zresztą dwa razy w Grabniku: przyjąłem Schronienie w Trzech Klejnotach, spotkałem się ze Świątobliwym Lamą Tengą Rinpocze, jak również z Lamą Rinczenem oraz z masą życzliwych i pełnych ciepła ludzi. Ślubowałem także podczas Przyjęcia Schronienia, że będę kroczył Drogą Bodhisattwy. Z mojego życia, które mnie bardzo teraz absorbuje, chcę napisać tylko tyle: rozpocząłem działalność gospodarczą i mimo dużych trudności jakoś sobie radzę. Również w życiu osobistym nie szukam "rarytasów" i na razie żyję wedle nauk buddyjskich (uczciwie,skromnie, ...normalnie). Nie mam już zamiaru wracać do więzienia chyba, że jako gość (kilka razy już byłem, aby pokazać innym swoją osobą, że można zacząć żyć inaczej). Teraz już kończę ten krótki list do Was.
Do zobaczenia w DHARMIE!
SYZYF z Lublina
Dodaj link do:
