Listy Krystiana
Krystian nie ma z kim porozmawiać, nikt go nie słucha, dusi się. Stąd się bierze agresja w jego wypowiedziach, a ma wiele do powiedzenia. My, którzy stoimy u boku więźniów, świadczymy im, musimy dopuścić ich do głosu. Niech za pośrednictwem strony porozmawiają z Wami-czytelnikami, niech narodzi się dialog. Najgorsze, co może być, to monolog, rozmowa z samym sobą - nie dochodzi się wtedy do żadnej konkluzji, nie jest się w stanie zadać właściwego pytania ani usłyszeć odpowiedzi.




