List od Jacka

7 stycznia 2014 r.

 

Drodzy Przyjaciele,

 

Nie wiem czy znajdę słowa odpowiednio wyrażające moją wdzięczność za Noworoczne życzenia i wyrazy wsparcia, które otrzymałem ostatnio od przyjaciół Stowarzyszenia.

 

Były to słowa tak ciepłe, jak niespodziewane. I choć od osób, których przecież nie znam, serdeczne jak od przyjaciół. Wszystkie one właśnie tutaj, w miejscu coraz to rozszerzającej się wokół mnie pustki i pogłębiającego się z roku na rok zapomnienia – nabierają niezwykłego, wręcz magicznego znaczenia.

 

Aksamitne słoneczko z uśmiechniętą buzią domalowaną przez 5-letnią Tulię i życzeniami od jej taty Sergiusza rozświetlają dokładnie ten kawałek nieba, który prześwituje przez labirynt otaczającego mnie mroku.

 

Jak zaklęcia i drogowskaz brzmią słowa, którymi podzieliła się ze mną Aneta. Wlewają w duszą kroplę nadziei, ale z taką siłą, że staje się ona wyzwaniem i nakazem i jej tworzenia.

 

Za te słowa dziękuję przyjaciołom Stowarzyszenia.